Komentarz wprowadzający

Dnia 30 lipca 1840 roku (czwartek) Pallotti wyruszył w podróż do dwóch diecezji: Cingoli oraz Osimo (Region „Le Marche”; ok. 20 km od Osimo położone jest Loreto). Udał się tam na zaproszenie kardynała Jana Soglia Ceroni (który był biskupem obu diecezji), w celu przeprowadzenia rekolekcji dla duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego.

Pallotti najpierw:
- dociera do miejscowości Macerata (przebywa tam w domu Księży Misjonarzy),
- następnie udaje się do Cingoli (jest tam już 6 sierpnia i przebywa przez kilka dni),
- potem powraca do Macerata (prawdopodobnie tam właśnie przeżywa Uroczystość Wniebowzięcia NMP, 15 sierpnia),
- następnie przemieszcza się do miejscowości Appignano (jest tam 19 sierpnia),
- aż w końcu dociera do Osimo (pod koniec sierpnia) .

Zapiski duchowe (Lumi) Pallottiego informują nas o tym, że wówczas zapada On na ciężką chorobę, która trwała od sierpnia przez wrzesień. Nie wiemy o jaką chorobę chodzi, wiemy jednak, że była ona ciężka na tyle, że Pallotti leżał w łóżku pozostając przez wiele dni bez Mszy i bez odmawiania Brewiarza. Pod datą 15 września 1840 Pallotti zapisuje: „[…] Modlitwa zmierzająca do tego, aby z obecnej choroby - a zwłaszcza z najdotkliwszego utrapienia, że przez tyle dni byłem bez Mszy i Brewiarza - Bóg otrzymał możliwie największą chwałę” (OOCC X, 375; Wybór Pism III, 216). Według ks. Francesco Moccia SAC charakter pisma Pallottiego z zapisu dnia 12 września 1840 wskazuje, że wówczas był On jeszcze chory.

Zapis z 12.09.1840 świadczy o Jego przemyśleniach nt. momentu śmierci, która jawiła mu się jako sytuacja bycia wciąż niedoskonałym i niezdolnym do uwielbienia Boga: „Z jak najbardziej ochoczym przylgnięciem do Twej najświętszej woli pragnę, o Boże mój, teraz i zawsze w każdym nieskończenie małym momencie ofiarowywać Ci […] wszystkie modlitwy i zasługi Jezusa […], aby wraz ze skuteczną łaską uzdalniającą mnie do tego, bym nie dopuścił się już nigdy najmniejszej nawet niedoskonałości, otrzymać dar długiego życia, a gdyby to było możliwe, nawet życia wiecznego, pełnego największej wydajności […] abym mógł w całym świecie popierać zawsze […] wszelkie dzieła zmierzające do większej chwały Twojej” (OOCC X, 374; Wybór Pism III, 216). Nieco dalej (w tym samym tekście) Pallotti ponowi akt ufności i zgody z wolą Bożą.

Jak bardzo były Pallottiemu bliskie przemyślenia na temat momentu śmierci świadczy Jego tekst, w którym wyraża swoją pierwszą i ostatnią wolę skierowaną do wszystkich stworzeń, a dotyczącą braku spełnionego przez Niego dobra w swym życiu: „W dzień lub w dwa później uprzytomniłem sobie, że wobec faktu, iż w życiu swym nie uczyniłem nic dobrego, a za to dopuściłem się wiele zła, przyszło mi na myśl, by napisać prośbę kierowaną do wszystkich stworzeń, aby one uzupełniły dobro, którego nie dokonałem, i naprawiły zło, którego stałem się powodem. Wyrażałem w niej swą pierwszą i ostatnią wolę w formie następującej: Pierwsza moja i ostatnia wola wyrażona w formie prośby skierowanej do wszystkich stworzeń. W obliczu zbliżającej się śmierci w każdym momencie, ja, Wincenty Pallotti …" (OOCC X, 379nn.; Wybór Pism III, 218nn.).

Jednocześnie, w czasie wspomnianej choroby, doświadczył też św. Wincenty pewnej i bezpiecznej ufności, że ta Jego choroba jest przygotowaniem Go do otrzymania i przyjęcia obfitych łask: „Kiedy w mieście Osimo złożony byłem niemocą, Bóg, który mimo bezmiernej mej niegodności raczył mnie strzec litościwie, natchnął mię w nieskończonym swym miłosierdziu ugruntowaną i pewną ufnością, gdyż zwykł On jakimś uciskiem nawiedzać swe stworzenia, aby przysposobić je do przyjęcia obfitych łask” (OOCC X, 424; Wybór Pism III, 236-237).

W takim oto kontekście (choroby w czasie pobytu w Osimo) powstaje TESTAMENT DUCHOWY, znany również jako tekst (od pierwszych słów): NELLA MIA MORTE (W mojej śmierci).

W nagłówku - napisanego na ośmiu stronach w formie listu - tekstu opisana jest okoliczność, w której autor pragnął, aby list dotarł do adresatów oraz wymienieni są adresaci oraz cel listu:

dosł.: W mojej śmierci do najukochańszych moich Braci pobożnego Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego, aby starali się je promować całym sercem, całym umysłem, całą duszą i wszystkimi siłami.

Główna część listu (skomponowana w 12 punktach) to „ostatnia wola” Założyciela dotycząca dzieła oraz idei duchowego jego dziedzictwa. Z pewnością nie tylko okoliczności ciężkiej choroby i przygotowania na śmierć wpłynęły na zredagowanie tego duchowego Testamentu. W tekście da się też zauważyć świadomość Pallottiego dotyczącą pojawiających się trudności w realizacji Dzieła. Mimo to, Pallotti ostatecznie zdaje się wyłącznie na Boga, mając całkowitą pewność, że Pobożne Zjednoczenie jest Dziełem Bożym i jest zgodne z Jego wolą.

Wyczuwalne w Testamencie duchowym zatroskanie o rozwój Pobożnego Zjednoczenia i świadomość trudności, korespondują z tym, co Pallotti napisał okoła miesiąca wcześniej (przebywając w miejscowości Cingoli), w liście zaadresowanym do: Ks. Rafała Melia, Ks. Józefa Marinoni oraz umiłowanych w Chrystusie Braci z Ustronia przy Kościele Świętego Ducha (List opatrzony jest datą 6 sierpnia 1840).

A oto fragment listu z 6.08.1840 [nr 694]:

„Wasza gorliwość, Wasza miłość bliźniego, i Wasze chrześcijańskie usposobienie na przyjęcie doskonałości ewangelicznej oraz gotowość do skutecznych przedsięwzięć, zmierzających do większej chwały Bożej i pożytku dusz, ożywia wszystkie uczucia biednego mego serca i zajmuje myśli ubogiego umysłu mego. Będąc wśród Was, powinienem był na wszelki sposób podniecać w Waszych sercach tak święte usposobienie i tak drogocenne cnoty, jednakże co do tego byłem zawsze winnym grzesznej niedbałości. Teraz jednak, pomimo rzeczywistego faktu mego niedbalstwa, szatan, nieprzyjaciel dobra i zdrajca dusz, mógłby w zuchwalstwie rozsiewać kąkol melancholii, nudów, złego humoru, rozproszenia oraz niedbałości w ćwiczeniach pobożnych, nade wszystko usiłuje zawsze czynić to jako istny siewca niezgody, pod pozorem nieobecności itd.
Proszę Was na miłość, byście to uprzedzające ostrzeżenie przyjęli z synowską i bratnią miłością, tak jak z miłością bratnią i ojcowską zamierzam przesłać je Wam na piśmie w niniejszym liście, by udzielił go Wam Wasz Anioł Stróż.
Pewny jestem, że będąc w ten sposób ostrzeżonym i należycie nastawionym tak, jak nimi jesteście, nie poniechacie korzystania z żadnego środka duchowego, by zawsze zwyciężać piekielnego kusiciela. Spodziewam się zatem, że po mym powrocie odnajdę wszystkich Was, czyli tę maleńką trzódkę Chrystusową, niedotkniętą żadną raną, która pochodziłaby od pocisków nieprzyjaciela […].
Zachowuję wszystkich Was w Bogu, przestaję z Wami w Bogu, ściskam Was i pozdrawiam w Bogu, kocham Was w Bogu i w Bogu odnajduję się zawsze z Wami zjednoczony we wszystkich pracach Waszych: byśmy się zjednoczyli w Bogu w Królestwie Niebieskim dla wyśpiewywania zmiłowań Boskich na wieki […]."

Tekst Testamentu duchowego