KontaktO InstytucieGaleriaPublikacjeO PallottimCharyzmat - Dzie³oStart
 
Z my¶li wybranych ¶w. Wincentego Pallottiego
 
Menu g³ówne
Centrum Animacji Misyjnej
Pallotyñskie Spotkanie M³odych 2008 w O³tarzewie
Pallotyñska Fundacja Misyjna Salvatti.pl
Tekst TESTAMENTU DUCHOWEGO Drukuj Wy¶lij znajomemu

Tekst polski w t³umaczeniu ks. Tomasza Bielskiego SAC znajduje siê w:
¦wiêty Wincenty Pallotti, Wybór Pism, tom I, Pallottinum, Poznañ-Warszawa 1978, ss. 199-204.

W jêzyku oryginalnym (w³oskim) Testament duchowy odnajdujemy w krytycznym wydaniu Pism ¶w. Wincentego Pallottiego: Opere complete, tom III, ss. 23-33.



W chwili mej ¶mierci do moich Najukochañszych Braci Pobo¿nego Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego, aby siê starali je rozwijaæ, wk³adaj±c w to ca³e serce, umys³, duszê i wszystkie si³y.

1. Pan nasz Jezus Chrystus kieruj±c siê swoim nieskoñczonym mi³osierdziem, przez wzgl±d na zas³ugi i orêdownictwo swojej Naj¶w. Matki Niepokalanej Maryi, Anio³ów i ¦wiêtych, nie bior±c pod uwagê mojej niegodno¶ci, jak± zmierzyæ mo¿na tylko w ¶wietle Jego nieskoñczonej doskona³o¶ci, raczy³ sprawiæ, ¿e od samego pocz±tku mog³em nale¿eæ do Pobo¿nego Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego, za³o¿onego w Rzymie za pozwoleniem wy¿szej w³adzy ko¶cielnej i oddanego pod szczególn± opiekê Naj¶w. Maryi, Królowej Aposto³ów, celem powiêkszania, obrony i szerzenia pobo¿no¶ci oraz katolickiej wiary.

2. Powsta³o ono w sposób prywatny w roku 1834 i nale¿a³o wtedy do niego kilka tylko osób. Potem w roku 1835 zosta³o ono zatwierdzone, wpierw pismem Jego Eminencji Najprzewielebniejszego Kardyna³a Wikariusza , nastêpnie pismem Jego Ekscelencji Monsignora Wicegerenta i wreszcie przez samego Papie¿a, równie¿ na pi¶mie, podczas audiencji udzielonej Kardyna³owi Wikariuszowi przez Jego ¦wi±tobliwo¶æ, bêd±cego Namiestnikiem Pana naszego Jezusa Chrystusa .

3. A¿eby oczy¶ciæ Pobo¿ne Zjednoczenie w krzy¿u utrapieñ, Pan nasz Jezus Chrystus dopu¶ci³, by pocz±tkowo cel tego¿ Zjednoczenia zosta³ przedstawiony tylko w krótkich kilku s³owach. Wskutek tego pewne osoby nie pojmuj±c w nale¿yty sposób natury, zadañ i celów Pobo¿nego Zjednoczenia oraz kieruj±c siê fa³szywymi pojêciami - jakich szatan nie omieszkuje tworzyæ w umys³ach niektórych ludzi, by w ten sposób stawiaæ przeszkody dzie³om Bo¿ym - zaczê³y usilnie zwalczaæ Pobo¿ne Zjednoczenie. Dosz³o nawet do tego, ¿e w pewnej chwili nosi³o ono na sobie objawy ¶mierci. To wszystko jednak by³o bardzo potrzebne, aby Dzie³o Bo¿e mog³o nosiæ na sobie obraz Pana naszego Jezusa Chrystusa Ukrzy¿owanego. Atoli w tej jednak chwili, kiedy to mo¿na by³o ju¿ przypuszczaæ, ¿e Pobo¿ne Zjednoczenie nieuchronnie siê zbli¿a ku ¶mierci, zaczê³o ono przejawiaæ oznaki nowego ¿ycia zgodnie z tym, co zauwa¿amy w dzie³ach, które z istoty swej s± dzie³ami Bo¿ymi.

4. By³ ju¿ rok 1839, a to, co dotyczy natury, zadañ i celu Pobo¿nego Zjednoczenia, nie by³o jeszcze ujête na pi¶mie. Muszê wyznaæ, ¿e mój nieuporz±dkowany tryb ¿ycia by³ przyczyn± tego, i¿ nie zosta³o to zrobione. Jednak¿e Pan nasz Jezus Chrystus raczy³ okazaæ mi swoje mi³osierdzie i tak spraw± pokierowa³, ¿e kiedy w sam± uroczysto¶æ chwalebnych Ksi±¿±t Aposto³ów , po d³u¿szym spowiadaniu rano, wyszed³em z domu, aby spe³niæ pewien uczynek mi³osierny, stwierdzi³em kilkakrotnie, i¿ plujê krwi±. To samo przytrafi³o mi siê dnia nastêpnego, w dzieñ Wspomnienia ¦w. Paw³a Aposto³a, by³o to w niedzielê. Pierwszego dnia nie mówi³em nikomu o tym, ale drugiego musia³em ju¿ o tym powiedzieæ. W nastêpstwie tego przebywa³em kilka dni pod opiek± lekarsk± w Rzymie, a potem dnia 10 lipca tego¿ roku 1839 uda³em siê do ¶wiêtego eremu Wielebnych Ojców Kamedu³ów powy¿ej Frascati , z t± nadziej±, ¿e Bóg w swej ³askawo¶ci udzieli mi w tym ¶wiêtym ustroniu o¶wieceñ potrzebnych do napisania tego, co dotyczy Pobo¿nego Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego. Nadziejê tê wzmacnia³ szacunek nale¿ny pos³uszeñstwu oraz zas³uga p³yn±ca z uleg³o¶ci mojemu spowiednikowi . Uwa¿am bowiem dziêki wierze, jakiej w swoim mi³osierdziu udzieli³ mi Bóg, ¿e s³uchaj±c swego spowiednika, s³ucham Boga, który przemawia przez niego.

5. Po przybyciu do ¶wiêtego eremu, tego¿ samego dnia 10 lipca Bóg powodowany swoim mi³osierdziem natchn±³ mnie, abym wpierw przez kilka dni gorliwie siê zaj±³ uporz±dkowaniem stanu mojej biednej duszy. Zosta³em w tym czasie zanurzony w niezmierzone morze mi³osierdzia Bo¿ego (teraz i zawsze proszê wszystkich, aby przez swoje modlitwy uprosili mi ³askê skorzystania z tego, tak jak tego chce Bóg) i zapisa³em kilka kartek dla potrzeb mojej biednej duszy. Nastêpnie za ³ask± Pana naszego Jezusa Chrystusa, dziêki zas³ugom i orêdownictwu Naj¶w. Maryi, Aposto³ów oraz ¦wiêtych rozpocz±³em pisaæ Regu³y Pobo¿nego Domu Mi³osierdzia, za³o¿onego w Rzymie przez Pobo¿ne Zjednoczenie Apostolstwa Katolickiego.

6. Po up³ywie kilku dni od tego, jak zacz±³em pisaæ Regu³y dla tego¿ Pobo¿nego Domu Mi³osierdzia, pocz±³ mnie Bóg, powoduj±c siê swoim nieskoñczonym mi³osierdziem, nawiedzaæ tak bardzo bolesnymi cierpieniami, pozwalaj±c mi odczuwaæ ich ciê¿ar tak ¿ywo, ¿e w tej udrêce zacz±³em je uwa¿aæ za najwiêksze spo¶ród wszystkich moich cierpieñ, jakie znios³em w ca³ym minionym moim ¿yciu. W miarê za¶ jak cierpienia siê wzmaga³y, Pan nasz Jezus Chrystus raczy³ budziæ w moim biednym i najniewdziêczniejszym sercu ¿ywe uczucia wiary, ¿e w³a¶nie ten czas cierpieñ usposabia mnie w odpowiedni sposób do otrzymania o¶wieceñ od Boga.

7. Kiedy skoñczy³em pisanie Regu³ Pobo¿nego Domu Mi³osierdzia, to wtenczas podczas czytania w ¯yciorysie Naj¶w. Dziewicy o tym, jak Aposto³owie po Zes³aniu Ducha ¦wiêtego udali siê w ró¿ne strony ¶wiata, by tam g³osiæ Ewangeliê ¶wiêt±, Pan nasz Jezus Chrystus ukszta³towa³ w moim umy¶le prawdziwe pojêcie natury i zadañ Pobo¿nego Zjednoczenia, dostosowane do ogólnego celu, jakim jest powiêkszanie, obrona i rozszerzanie pobo¿no¶ci oraz katolickiej wiary. Pod koniec pisania da³ mi On poznaæ jeszcze inny cel w³a¶ciwy i specjalny, uwzglêdniaj±cy okoliczno¶ci czasu. Kiedy za¶ to ju¿ napisa³em, wtenczas pozwoli³ On lepiej to wszystko zrozumieæ zarówno mnie, jak i mojemu spowiednikowi, któremu wszystko odda³em pod m±dry i autorytatywny os±d, przyjmuj±c jego zdanie za os±d wydany przez samego Boga. Inni s³udzy Pana naszego Jezusa Chrystusa zapoznawszy siê tylko pobie¿nie z natur± Dzie³a Pobo¿nego Zjednoczenia, tak jak ona zosta³a przedstawiona na pi¶mie, byli równie¿ tego samego zdania.

8. Ojcowie i Bracia moi najmilsi w Panu naszym Jezusie Chrystusie, muszê Wam wyznaæ i zawsze powinienem to przed Wami oraz przed wszystkimi stworzeniami wyznawaæ, ¿e chocia¿ na mocy zatwierdzenia przez mojego spowiednika powinienem posiadaæ prawdziwe wewnêtrzne przekonanie, i je faktycznie posiadam, i¿ za³o¿enie i rozszerzanie Pobo¿nego Zjednoczenia jest zgodne z wol± Bo¿±, to jednocze¶nie ¿ywiê przekonanie, ¿e wskutek mojej niegodno¶ci, jak± mo¿na tylko zmierzyæ w ¶wietle nieskoñczonej doskona³o¶ci Boga, zas³ugujê na to, aby mi Pan nasz Jezus Chrystus wcale nie udzieli³ ³aski popierania i rozszerzania tego¿ Pobo¿nego Zjednoczenia. Spodziewam siê jednak mimo tego, ¿e od Jego nieskoñczonego mi³osierdzia otrzymam jeszcze wiêksze ³aski, wzglêdy oraz zmi³owania.

9. I chocia¿ Pan nasz Jezus Chrystus raczy³ jeszcze objawiæ pewnej umi³owanej przez siebie duszy , ¿e to wszystko, co zosta³o napisane o Pobo¿nym Zjednoczeniu, powsta³o pod Jego natchnieniem i ¿e mam doczekaæ siê tej chwili, w której zobaczê je dostatecznie ugruntowane i rozkrzewione, oraz ¿e zwi±zane jest ono z Jego najwiêksz± chwa³±, to jednak muszê stwierdziæ, i¿ zawsze mam uzasadnione powody, by mieæ obawê, ¿e wskutek mych grzechów i niezliczonych, godnych potêpienia sprzeciwów ³asce by³em i mogê byæ sta³± przeszkod± dla tego Dzie³a i ¿e mogê zas³u¿yæ na to, a w³a¶ciwie ju¿ zas³ugujê na to, by Bóg skróci³ moje ¿ycie, aby wskutek mojego, zas³uguj±cego na potêpienie zaniedbania Dzie³o Bo¿e nie ponios³o nawet najmniejszej szkody. Wobec tego proszê wiêc teraz i zawsze oraz zamierzam prosiæ tak¿e i po mojej ¶mierci (która z ka¿d± chwil± zbli¿a siê do mnie) Wasz± mi³o¶æ i Wasz± gorliwo¶æ, Ojcowie i Bracia najdro¿si w Jezusie Chrystusie Ukrzy¿owanym, aby¶cie siê tak oddali pracy oko³o trwa³ego za³o¿enia i jak najszybszego oraz najskuteczniejszego rozkrzewienia Pobo¿nego Zjednoczenia, jak gdyby¶cie Wy wszyscy byli sami wybrani przez Pana naszego Jezusa Chrystusa na jego za³o¿ycieli, krzewicieli i opiekunów na tej ziemi oraz na mo¿nych orêdowników, gdy ju¿ dziêki mi³osierdziu Bo¿emu znajdziecie siê w królestwie wiecznej chwa³y. Starajcie siê robiæ wszystko, co tylko mo¿ecie, i zajmujcie siê nim, jak wszyscy ¶wiêci za³o¿yciele i za³o¿ycielki zajmowali siê zak³adaniem, szerzeniem i utrwalaniem swych instytutów wszelkiego rodzaju. Co wiêcej, interesujcie siê nim tak, jak Pan nasz Jezus Chrystus i Jego Naj¶wiêtsza Matka, ¦wiêty Józef, Najczystszy Jej Oblubieniec, Aposto³owie i Uczniowie interesowali siê za³o¿eniem i rozszerzaniem Ko¶cio³a katolickiego, apostolskiego i rzymskiego. Proszê jeszcze Wasz± mi³o¶æ, aby¶cie w tym wypadku, gdy z powodu moich grzechów dostateczne utrwalenie i rozszerzenie Pobo¿nego Zjednoczenia bêdzie siê mo¿e opó¼nia³o przez wiele lat i w tym czasie kto¶ spo¶ród Was odejdzie z tego ¶wiata, zebrali siê wszyscy w ³±czno¶ci z Panem naszym Jezusem Chrystusem, by w imiê tego¿ Pana naszego Jezusa Chrystusa wybraæ inn± osobê na miejsce zmar³ego. Aby jednak mog³o doj¶æ do jednomy¶lnego wyboru, przez dziesiêæ dni gor±co siê módlcie, a je¶li mo¿na, to w ci±gu tych dziesiêciu dni gromad¼cie siê wszyscy przed Panem naszym Jezusem Chrystusem, znajduj±cym siê w Naj¶wiêtszym Sakramencie, albo te¿ w prywatnym oratorium. Uwa¿ajcie dobrze, aby wybraæ prawdziwego s³ugê Bo¿ego, przepojonego ewangelicznym duchem Pana naszego Jezusa Chrystusa. Postêpujcie tak samo i w ten sposób za ka¿dym razem, ilekroæ wskutek ¶mierci zabraknie kogo¶ spo¶ród was albo gdy z jakiegokolwiek innego powodu kto¶ stanie siê niezdatny do wykonywania dzie³, które s± konieczne dla Pobo¿nego Zjednoczenia. A¿eby jednak nie przydarzy³o siê nigdy, by do grona waszego dosta³ siê wilk przybrany w skórê baranka, uwa¿ajcie, aby nie przyjmowaæ nikogo, je¶li wpierw nie da wystarczaj±cych dowodów jak najg³êbszej pokory, jak najdoskonalszej wzgardy ¶wiata, jak najdoskonalszego umi³owania ewangelicznego ubóstwa oraz doskona³ej i roztropnej gorliwo¶ci religijnej.

10. Ojcowie i Bracia najdro¿si w Panu naszym Jezusie Chrystusie Ukrzy¿owanym, b±d¼cie te¿ mocno przekonani, ¿e dzie³a, które powinno rozwijaæ Pobo¿ne Zjednoczenie Apostolstwa Katolickiego, s± bardzo konieczne, a przynajmniej bardzo po¿yteczne dla Ko¶cio³a katolickiego: a to ju¿ jest wystarczaj±cym powodem, aby z ca³ych si³ skutecznie z nimi wspó³pracowaæ, o ile to jest tylko mo¿liwe.

11. B³agam Was przeto, rozwa¿cie w ¶wietle mi³o¶ci Pana naszego Jezusa Chrystusa Ukrzy¿owanego dzie³a Pobo¿nego Zjednoczenia i miejcie to przekonanie, ¿e mog± one byæ zrealizowane, poniewa¿ s± po¿yteczne i konieczne do rozszerzenia chwa³y Boga i u¶wiêcenia dusz, jak równie¿ do przyj¶cia z pomoc± naszym braciom znajduj±cym siê w potrzebie, choæ niektórzy, bior±c dzie³a Pobo¿nego Zjednoczenia za jego cel, uwa¿aj±, i¿ s± bardzo trudne do realizacji. Pamiêtajcie jednak, ¿e zgodnie z natur± Pobo¿nego Zjednoczenia dzie³a te s± tylko ¶rodkami do celu.

12. Celem za¶ zasadniczym, szczególnym i odpowiadaj±cym potrzebom czasu jest urabianie duchowieñstwa ¶wieckiego i zakonnego, gorliwego o chwa³ê Boga i po¿ytek dusz. Nikt nie mo¿e zaprzeczyæ temu, ¿e to jest faktyczn± potrzeb± wspó³czesnego ¶wiata. Je¶li bowiem siê uznaje, i¿ rzecz± konieczn± jest, aby w krajach katolickich nast±pi³ nowy rozkwit wiary, prawdziwej mi³o¶ci, chrze¶cijañskiej moralno¶ci, stosowanej w ¿yciu praktycznym, aby zapanowa³y porz±dek spo³eczny oparty na braterskiej mi³o¶ci chrze¶cijañskiej oraz w³a¶ciwe podporz±dkowywanie siê w³adzy - to by móc osi±gn±æ to wszystko, potrzeba koniecznie duchowieñstwa ¶wieckiego i zakonnego, które by siê odznacza³o wiedz± i pe³ni± ducha prawdziwie ewangelicznego oraz apostolskiego. Je¿eli w krajach pogañskich zauwa¿a siê dzi¶ w¶ród tamtejszych ludów tak przychylne nastawienie do naszej religii katolickiej, to aby móc to nastawienie, zaistnia³e dziêki mi³osierdziu Bo¿emu w¶ród tych ludzi, nale¿ycie wykorzystaæ, koniecznym jest, aby ¦wiêty Ko¶ció³ Rzymski wys³a³ tam, w zale¿no¶ci od istniej±cej potrzeby, odpowiedni± ilo¶æ kap³anów ¶wieckich i zakonnych, zapalonych prawdziwym duchem apostolskim. I gdyby nawet Bóg, sk³oniony swoim nieskoñczonym mi³osierdziem, sam nawróci³ do Ko¶cio³a katolickiego wszystkie narody pogañskie, to i wtedy musieliby byæ w¶ród nich dobrzy duszpasterze, którzy by je urabiali, ¶wiadcz±c im ¶wiêt± pos³ugê ewangeliczn±. Sobór powszechny zwo³any przez Papie¿a i kierowany osobi¶cie przez niego lub przez jego delegata, a potem zatwierdzony przez Namiestnika Chrystusowego, by³by czym¶ bardzo po¿ytecznym dla Ko¶cio³a katolickiego, ile¿ jednak wi±¿e siê trudno¶ci z jego zwo³aniem i przeprowadzeniem! Otó¿ przynajmniej w czê¶ci da³oby siê sobór zast±piæ przez rozwiniêcie, rozszerzenie i zrealizowanie poczynañ Pobo¿nego Zjednoczenia, zachêcaj±c jednocze¶nie duchowieñstwo oraz wiernych do zachowywania przynajmniej tego, co podaj± i nakazuj± ¶wiêty Sobór Trydencki i wszystkie przepisy ¶wiêtej Matki Ko¶cio³a katolickiego, apostolskiego i rzymskiego. Wreszcie proszê ca³y Dwór Niebieski, a przede wszystkim Niepokalan± Matkê Naj¶w. Maryjê, Królowê Aposto³ów, aby odwo³uj±c siê do wszystkich nieskoñczonych zas³ug Pana naszego Jezusa Chrystusa i wszystkich zas³ug ca³ego Ko¶cio³a tryumfuj±cego, oczyszczaj±cego siê i walcz±cego, w czasie i w wieczno¶ci ustawicznie i skutecznie b³agali Ojca i Syna, i Ducha ¦wiêtego, by raczyli sprawiæ, i¿by Pobo¿ne Zjednoczenie na ca³ym ¶wiecie owocnie, w sposób szybki i nieustanny siê rozszerza³o i utrwali³o ku wiêkszej chwale Boga i ku wiêkszemu u¶wiêceniu oraz zbawieniu wszystkich dusz - a przynajmniej ¿eby b³agali o to, i¿by Bóg by³ uwielbiony, a dusze ca³ego ¶wiata zosta³y u¶wiêcone, tak jak Bóg zas³uguje na uwielbienie i jak dusze mog± byæ u¶wiêcone nieskoñczon± moc± zas³ug Pana naszego Jezusa Chrystusa. Proszê równie¿ o to, aby siê rozszerza³ kult Naj¶w. Maryi, Anio³ów i ¦wiêtych, w taki sposób, jak na to zas³uguje Bóg, by byæ uwielbionym w swojej Naj¶w. Matce, Córce i Oblubienicy, Maryi, w Anio³ach, Aposto³ach i ¦wiêtych, i jeszcze nieskoñczenie bardziej, jak tylko mo¿e byæ uwielbiony nieskoñczenie przez nieprzeliczone stworzenia od ca³ej wieczno¶ci przez nieskoñczon± wieczno¶æ. Bo¿e mój, nie potrafiê ju¿ wiêcej powiedzieæ, lecz je¶li siê Tobie podoba, to powodowany swoj± nieskoñczon± mi³o¶ci± uczyñ to sam. Uczyñ to równie¿ w taki sposób, abym nigdy nie utraci³ Twojej ¶wiêtej mi³o¶ci, chocia¿ nieskoñczenie na to nie zas³ugujê. Spraw jednocze¶nie, abym zawsze pozostawa³ w stanie cierpi±cego pielgrzyma, którego trawi nieustannie najgorêtsze pragnienie doj¶cia, bez mo¿no¶ci zrealizowania tego, do ogl±dania Ciebie w Twojej chwale; uczyñ to tym bardziej, gdy¿ w ka¿dej nieskoñczonej chwili zas³u¿y³em i zas³ugujê na nieskoñczone piek³a. Panie, ws³aw samego Siebie ¶wiat³o¶ci± swoj± odwieczn± - mnie za¶ nape³nij nies³aw±, karami, cierpieniami, obelgami, i to mi wystarczy. Ws³aw Matkê Swoj±, Anio³ów, ¦wiêtych i ca³y rodzaj ludzki  - mnie za¶ nape³nij nies³aw±, karami, cierpieniami, i to mi wystarczy. Amen.
 
nastêpny artyku³ »