|
KU EPIFANIJNEJ DUCHOWO¦CI
Ks. dr Andrzej Kaim SAC (Pallotyñska Prowincja Zwiastowania Pañskiego, Lublin)
Referat przygotowany i wyg³oszony na otwartej sesji naukowej w tygodniu Modlitw o Jedno¶æ Chrze¶cijan: „Do Ciebie wznoszê mój g³os”, „Pytania o duchowo¶æ ekumeniczn±” /24.01.2008/ w Instytucie Ekumenicznym KUL.
Galopuj±cy czas sprawia wra¿enie, ¿e pozosta³y nam ju¿ tylko rocznice i
jubileusze: te celebrowane na poziomie Stowarzyszenia i w wymiarze
ogólnoko¶cielnym. Ma to swoje dobre i s³abe strony. S³u¿y wzmocnieniu
poczucia uczestniczenia w wielkim i zobowi±zuj±cym dziedzictwie
przesz³o¶ci. Zbytnie akcentowanie „czasu” jako „znaku” grozi
prezentyzmem. Prowadz±cym do redukcjonizmu idei, dla których „czas”
jest warto¶ci± wzglêdn±. Jest to zaledwie cze¶æ problematyki, zwi±zanej
z posoborowym procesem „uwspó³cze¶nienia” i konsekwencj± metody
indukcyjnej z akceptacj± historii, która ma ukazaæ, ¿e chrze¶cijañstwo
¿yje i „oddycha” wewn±trz – a nie na zewn±trz albo pomimo - historii.
Jednak relektura historii postrzeganej, jako dziejowe koleje ludzko¶ci,
której towarzysz± prze³omy („kairosy”), zak³ada ich wnikliw± analizê. W
tej historii ¿yj± i wyra¿aj± siê idee i charyzmaty.
Historia idei nie wyczerpuje siê jednak w historii instytucji.
Przekona³em siê o tym przygotowuj±c artyku³ o ekumenicznej duchowo¶ci
kontek¶cie Jubileuszu Stulecia Tygodnia Modlitw o Jedno¶æ Chrze¶cijan
(1908-2008) 1. W trakcie przygotowañ okaza³o siê, jak niespójna jest my¶l pomiêdzy tym, co postuluje soborowy Dekret o ekumenizmie Unitatis redintegratio,
a istot± ekumenicznej duchowo¶ci, której korzenie siêgaj± daleko poza
ramy stuletniej historii ruchu ekumenicznego. Tkwi± one g³êboko w
XIX-wiecznym przebudzeniu religijnym, które wyrazi³o siê w powszechnym
powo³aniu do jedno¶ci. Poszukiwaniom istoty ówczesnej duchowo¶ci
towarzyszy³o nieustanne pytanie: czy rezygnacja z pallotyñskiej
tradycji ¶wiêtowania Epifanii na rzecz Tygodnia Modlitw o Jedno¶æ
Chrze¶cijan (1967) nie by³a decyzj± przedwczesn± i ryzykown±? Bior±c
pod uwagê wzajemn± zale¿no¶æ ¼ród³a apostolskiego charyzmatu za ¼ród³em
apostolskiej duchowo¶ci i jej wyrazem, którym jest pallotyñskie
odczytanie tajemnicy Objawienia Pañskiego, powstaje pytanie: czy owa
decyzja nie by³a odciêciem Stowarzyszenia od ¼ród³a charyzmatu? Czy
zaledwie informacja o uroczysto¶ci Objawienia Pañskiego, jako jednym ze
¶wi±t Stowarzyszenia czyni zado¶æ podkre¶leniu ci±g³o¶ci z charyzmatem
Za³o¿yciela (por. Prawo SAC, 254)?
Pytañ nasuwa³o siê wiele. Ostatecznie przerwa³y je dwa wydarzenia,
które spowodowa³y, ¿e do rozwa¿añ na temat ekumenicznej duchowo¶ci
w³±czy³em w±tek pro domo sua: apostolskiej duchowo¶ci o wyra¼nie epifanijnej specyfice.
Pierwsze wydarzenie dotyczy tarczy herbowej d³ugoletniego „stró¿a
pallotyñskiego charyzmatu”, rektora generalnego SAC, dzi¶ irlandzkiego
biskupa Séamusa Freemana, który przyj±³ gwiazdê Chrystusowej Epifanii z
herbu Katolickiego Apostolatu,
umieszczon± tam przez ¶w. Wincentego Pallottiego. Przyby³a ona niegdy¶
ze Wschodu, wraz z duchowo¶ci± chaldejskich Jego przyjació³.
Symbolizowa³a tajemnicê tego, co Za³o¿yciel pragn±³ objawiæ Rzymowi,
Ko¶cio³owi, ¶wiatu.
Tajemnice powszechnego powo³ania do jedno¶ci, która wyra¿a³y uroczyste
obchody Epifanii. Uwieczniona w herbie gwiazda Chrystusowego Objawienia
siê ¶wiatu, ludziom i historii przetrwa³a dziejowe burze w ówczesnej
teologii, ograniczenia wynikaj±ce ze zmieniaj±cych siê soborowych
doktryn. Pozosta³a trwa³ym znakiem wiêzi Stowarzyszenia z charyzmatem
Za³o¿yciela, na ró¿nych etapach jego dawnej i najnowszej historii. St±d
trudno interpretowaæ zachowanie bpa Freemana jako gest grzeczno¶ciowy
wobec spo³eczno¶ci, z której zosta³ powo³any do s³u¿by swemu Ko¶cio³owi.
Niezale¿nie od naszego sposobu percepcji i znaczenia, które
odczytujemy, herb Stowarzyszenia pozostaje sercem pallotyñskiego
charyzmatu, a teologia tajemnicy Objawienia Pañskiego jest tym wci±¿
poszukiwanym ¼ród³em apostolskiej duchowo¶ci w Ko¶ciele i dla Ko¶cio³a.
St±d umieszczenie znaku Objawienia Pañskiego w herbie biskupim jest
znakiem, ¿e apostolski charyzmat ¿yje i „oddycha” wewn±trz a nie na
zewnêtrz albo pomimo historii, jako dziejowych kolei ludzko¶ci, których
znakiem s± prze³omy. Ów fakt zas³uguje na miano kairosu w ¶wietle ca³ej historii charyzmatu. Jest ¶wiadectwem drogi, któr± Ex Oriente Lux objawia ¶wiatu, ludziom i historii. Mówi o tym Jan Pawe³ II w Li¶cie apostolskim „Orientale Lumen” (1995).
Drug± sprzyjaj±c± okoliczno¶ci± by³a rozprawa ks. dra M. Ma³kiewicza SAC „Uroczysto¶æ Objawienia Pañskiego w Liturgii Godzin Paw³a VI” 2. Dzie³o równie¿ nasuwa bezpo¶rednie skojarzenie z pocz±tkami teologii Katolickiego Apostolatu.
O ile ¶wiêtowanie Epifanii przez Chaldejczyków w Rzymie wywo³a³o
zainteresowanie Pallottiego tajemnic± dnia, o tyle w wymowie
teologicznej doczyta³ w brewiarzu, w dzia³ach Ojców: „Tajemnica
Objawienia Pañskiego jest jedn± z najbardziej ¶wietlanych tajemnic
naszej wiary”(OOCC 1,247). Jak przypomina J. Stabiñska: „By³
zaskoczony, ¿e to wielkie, „katolickie” ¶wiêto przechodzi jakby mimo
uwagi katolików, postanowi³ uwra¿liwiæ ich na jego wymowê” 3.
Mamy szeroki zestaw opisów i opracowañ, dotycz±cych opisu pallotyñskiej
tradycji obchodów Epifanii, nie ma ¿adnych opracowañ, które by zwraca³y
uwagê na teologiczne znaczenia tajemnicy, której wyrazem jest
pallotyñskie ¶wiêtowanie Objawienia Pañskiego. W opisach brakuje
odpowiedzi na elementarne pytanie: dlaczego tajemnica Epifanii
pozostaje g³ównym ¶wiêtem Katolickiego Apostolatu?
S± to pytania o ¼ród³a teologiczne charyzmatu, który wyra¿a siê w
celebracji i apostolskim ¶wiadectwie. Jest tym, co staro¿ytna tradycja
rozpoznaje w zasadzie: lux credendi, lux orandi, lex operandi, a co w teologii duchowo¶ci okre¶lane jest jako w³a¶ciwe charyzmatykom, ca³o¶ciowe postrzeganie rzeczywisto¶ci religijnej.
Dylematem wspó³czesnej teologii duchowo¶ci jest niejasna i opisowa jej
definicja, i brak jasnego kryterium, które rozgranicza Ducha i dary
Ducha; ¼ród³o duchowo¶ci i wyraz duchowo¶ci. Problem ten w jednakowym
stopniu dotyczy prób okre¶lenia specyfiki apostolskiej i ekumenicznej
duchowo¶ci, czy zasygnalizowanej tytu³em epifanijnej duchowo¶ci.
Sprzyja to niebezpieczeñstwu ulegania swoistej tautologii w wyja¶nianiu
pojêæ i idei oraz otwiera drogê dla „radosnej twórczo¶ci”.
Kwesta ekumenicznej duchowo¶ci jest czê¶ci± wci±¿ otwartej dyskusji
wokó³ Soboru i istoty soborowej odnowy. Wydaje mi siê, ¿e podobnie jest
w przypadku apostolskiej duchowo¶ci i ka¿dej innej. W jej tle
kszta³tuj± siê rysy duchowo¶ci nie tyle na miarê oczekiwañ Soboru, ale
na miarê oczekiwañ Ko¶cio³a. My¶lê, ¿e podobnie ma siê rzecz z
apostolsk± duchowo¶ci±, która szuka w³asnego „imienia” nie na miarê
zmieniaj±cego siê ¶wiata, ale na miarê Ewangelii, która jest jedynym
sta³ym punktem odniesienia dla g³êbi pallotyñskiego charyzmatu i zasad±
pallotyñskiej duchowo¶ci.
II. W NURCIE DUCHOWO¦CI XIX-WIECZNEGO PRZEBUDZENIA
Mankamentem jest brak gruntownego opracowania duchowo¶ci
chrze¶cijañskiej XIX w.. Niemniej pozostaje pytanie: czym by³a
duchowo¶æ, duchowo¶æ której wyrazi³o siê powszechne powo³anie do
apostolstwa? Z pewno¶ci± by³a ona odwrotem od spu¶cizny deizmu,
przej¶ciem od duchowo¶ci pasywnej i osch³ej do duchowo¶ci aktywnej –
dynamicznej, owianej duchem apostolskim.
Najwiêkszym osi±gniêciem przebudzenia okaza³o siê dostrze¿enie
aktywno¶ci chrze¶cijañskiej, jako elementu jednocz±cego chrze¶cijan i
ich Ko¶cio³y. St±d zrodzi³y siê zacz±tki nowej jako¶ci w duchowo¶ci
chrze¶cijañskiej (duchowo¶æ w s³u¿bie jedno¶ci) i nowy typ stowarzyszeñ
i zgromadzeñ zakonnych o charakterze misyjnym czy apostolskim.
¦wiadomo¶æ s³u¿by na rzecz jedno¶ci Ko¶cio³a umo¿liwia³a przywrócenie,
tradycyjnie rozumianej dzia³alno¶ci misyjnej, rysów ewangelizacji, a
powo³aniu chrze¶cijañskiemu charakteru apostolskiego. Przy czym, w
perspektywie jedno¶ci Ko¶cio³a, obydwa pojêcia wzajemnie siê
dope³niaj±: zarówno ewangelizacja, jak i apostolstwo, pozostaj± dwiema
perspektywami tego samego powszechnego powo³ania do jedno¶ci.
Kierunek wyznaczy³ jej XVI-wieczny humanizm ¦w. Franciszka Salezego (+1622), którego renesans przypada na czasy w³oskiego ottocento.
Nacechowany trosk± o jedno¶æ Ko¶cio³a humanizm biskupa Lozanny,
naznaczony stygmatem podzia³u wyznaniowego i trosk± o jedno¶æ Ko¶cio³a,
ze sw± „aksamitno-stalow± ascez±”, znalaz³ w XIX-wiecznych
charyzmatykach podatny grunt. Salezjañska idea powszechnego powo³ania
do ¶wiêto¶ci wyrazi³a siê w idei powszechnego powo³ania do apostolstwa.
Bezpo¶rednim celem duchowo¶ci apostolskiej by³o urzeczywistnienie siê
widzialnej jedno¶ci Ko¶cio³a. Uwagê zwraca jego synteza ¶wiêto¶ci: „o
nic nie prosiæ – niczego nie odmawiaæ”. Jej renesans w XIX-tym stuleciu
ujawni³ swoje walory w jako¶ci przebudzenia religijnego w Ko¶ciele,
przyczyni³ siê do rozwoju chrze¶cijañskiej aktywno¶ci i wskaza³ na
teologiczn± g³êbiê apostolskiej duchowo¶ci 4.
Z duchowo¶ci „salezjañskiej” wywodzi siê duchowo¶æ apostolska i
„ekumeniczne” o¿ywienie, które wyrazi³o siê wieloma
„misyjno-ekumenicznymi” inicjatywami. W¶ród nich na pierwszy plan
wysuwa siê XIX-wieczne zaanga¿owanie Ko¶cio³a Katolickiego w
Zjednoczenie z Ko¶cio³em anglikañskim.
Postaciami, które uobecniaj± ówczesny apostolski zapa³ w dziele
budowania jedno¶ci ko¶cielnej by³ anglikanin, konwertyta J. H. Newman
(1801-1890) i rzymski ksi±dz W. Pallotti (1795-1850) 5.
Dla obu, jak dla ¶w. Paw³a – Chrystus by³ wszystkim. £±czy³a ich ta
sama wizja jedno¶ci Ko¶cio³a. Obaj byli g³êboko przekonani, ¿e jedno¶æ
Owczarni Chrystusa dokona siê „na drogach Bo¿ych, nie naszych” 6.
G³êboka troska o spe³nienie siê woli Chrystusa wobec Ko¶cio³a by³±
inspiracj± do zorganizowania publicznych modlitw o jedno¶æ Ko¶cio³a.
III. W ¦WIETLE TAJEMNICY WIECZERNIKA
Niew±tpliwie, wiek XIX sk³oni³ do refleksji na spo³ecznym wymiarem
Ko¶cio³a, mobilizowa³ do pog³êbionej refleksji nad tajemnic± powo³ania
chrze¶cijañskiego. Jednak, przede wszystkim by³ wspólnym g³osem
ówczesnego chrze¶cijañstwa o g³êbiê.
Przejawem ducha epoki by³a duchowo¶æ Wieczernika, skupiona wokó³ idea³u
Chrystusa – Mistrza modlitwy. Namys³ nad tajemnic± Jego modlitwy w
Wieczerniku, ukierunkowywa³ idea³ na¶ladowania Chrystusa na modlitwê o
jedno¶æ Ko¶cio³a. Jednocze¶nie sprzyja³ przekonaniu chrze¶cijan o
powszechnym powo³aniu do jedno¶ci.
Wszystkie, wywodz±ce siê z XIX-wiecznego przebudzenia, ruchy i
instytucje, niezale¿nie od ¶rodowiska i przynale¿no¶ci wyznaniowej
³±czy g³êboka refleksja nad tajemnic± Ko¶cio³a, w ¶wietle Jego
apostolskich pocz±tków. Najbardziej odpowiednim, do wymogów spo³ecznych
i religijnych epoki, okaza³ siê – znany z Dziejów Apostolskich – opis
Ko¶cio³a jerozolimskiego, zw³aszcza Ko¶cio³a zgromadzonego w
Wieczerniku, Ko¶cio³a w Dniu Piêædziesi±tnicy, ale przede wszystkim
opis ¿ycia pierwotnego Ko¶cio³a: „Trwali oni w nauce Aposto³ów i we
wspólnocie, wspólnocie ³amaniu chleba i w modlitwach” (Dz. 2,42). Ów,
pierwotny obraz, daleki od ukszta³towanego prze wieki modelu Ko¶cio³a –
instytucji, bliski charyzmatycznej wizji Ko¶cio³a – „wydarzenia”,
pozosta³ elementem spajaj±cym wszystkie nurty ca³ego ruchu. Ukazuj±c
idea³, równocze¶nie wskaza³ na biblijne ¼ród³o utraconej i powszechnie
poszukiwanej harmonii 7.
W tym kontek¶cie mo¿na mówiæ o narodzinach ruchu ekumenicznego, jako
d±¿eniu do urzeczywistnia siê jedno¶ci Ko¶cio³a w jedno¶ci wiary,
sakramentów i wspólnego ¶wiadectwa. Z jednym – wa¿nym zastrze¿eniem.
Narodzinom ruchu ekumenicznego towarzyszy³o g³êbokie odczucie dramatu
podzia³u wyznaniowego i chêæ jego przezwyciê¿enia. St±d potrzebny by³
¶rodek na jego przezwyciê¿enie. Nie przypadkiem zwrócono uwagê na opis
Wieczernika w dniu Wielkiego Czwartku – miejsce narodzin Ko¶cio³a,
którym towarzyszy³a Modlitwa Arcykap³añska Chrystusa: „Aby byli jedno,
jak my jedno jeste¶my” (J. 17, 12-21). U¶wiadomiono sobie, ¿e jedno¶æ
Ko¶cio³a jest przede wszystkim darem Ojca i tajemnic± ukryt± w relacji
Ojciec – Chrystus. St±d na pierwszy plan wszelkich dzia³añ
zjednoczeniowych wysuwa siê obraz Wieczernika z Chrystusem,
upraszaj±cym u Ojca dar jedno¶ci dla Swojego Ko¶cio³a. Dla chrze¶cijan
poszukuj±cych skutecznego sposobu przekroczenia granic Ko¶cio³ów -
Mistrzem modlitwy ekumenicznej sta³ siê sam Chrystus. W ten sposób na
nowo o¿y³o wezwanie ¶w. Paw³a: „Modelum rostrum Christus est”, które
sta³o siê has³em dla ca³ego religijnego przebudzenia, a dla wielu
instytucji ide± ¿ycia apostolskiego 8.
Duchowo¶æ Wieczernika – idea na¶ladowania Chrystusa w modlitwie o
jedno¶æ – jest trwa³ym fundamentem duchowo¶ci chrze¶cijañskiej, któr±
mo¿na nazwaæ ekumeniczn± duchowo¶ci±. Niezale¿nie od zmieniaj±cych siê
koncepcji eklezjologicznych i modeli jedno¶ci, trwa g³êbokie
przekonanie, ¿e: jedno¶æ Ko¶cio³a nast±pi wy³±cznie na drogach Bo¿ych.
St±d punktem odniesienia dla wszelkiego zaanga¿owania ekumenicznego
jest Wieczernik, a skutecznym ¶rodkiem jest Modlitwa Arcykap³añska
Chrystusa. Ko¶ció³ ³±czy swoje modlitwy z modlitw± Chrystusa 9.
Biblijna idea zjednoczenia Ko¶cio³a wokó³ Pasterza (por. J. 10,16)
znalaz³a swój wyraz w XIX-wiecznej formie oktawy publicznych modlitw o
jedno¶æ Ko¶cio³a. Pocz±tkowo by³a to „¦wiêta Oktawa Rozkrzewiania
Wiary” zainicjowana w Rzymie w 1836 r., skoncentrowana wokó³ tajemnicy
Objawienia Pañskiego. Nastêpnie „Oktawa Modlitw o Przyspieszenie
Jedno¶ci Chrze¶cijan” z 1895 r. zwi±zana z tajemnic± Zes³ania Ducha
¦wiêtego. Dotychczas obchodzona Oktawa Modlitw o Jedno¶æ Chrze¶cijan
(18-25 stycznia) powsta³a w 1908 r.. Wbrew ¿yczeniowym interpretacjom,
jest bardziej kontynuacj± nurtu zjednoczeniowego w Ko¶ciele Katolickim,
ani¿eli inicjatyw± ekumeniczn± w dzisiejszym tego s³owa znaczeniu. Na
szczególne zainteresowanie zas³uguje tajemnica Epifanii, która mo¿e
staæ siê inspiracj± dla ekumenicznej duchowo¶ci na miarê
chrze¶cijañstwa III Tysi±clecia.
IV. W ¦WIETLE TAJEMNICY OBJAWIENIA PAÑSKIEGO
Na uwagê zas³uguje aspekt zjednoczeniowy, uto¿samiany dzisiaj z tym, co
rozumiemy pod pojêciem ekumenizm. Pallotti, podobnie jak inni
przedstawiciele ruchu przebudzeniowego, ideê modlitwy o jedno¶æ
zaczerpn±³ z opisu Modlitwy Arcykap³añskiej. Jednak nie ograniczy³ idei
Wieczernika li tylko do wydarzenia Wielkiego Czwartku. Jego g³êbokie
pragnienie przebywania w Wieczerniku obejmowa³o tak¿e etap po
Zmartwychwstaniu. Fascynacja Wieczernikiem w Dniu Piêædziesi±tnicy
sk³ania³a Go do poszukiwania bardziej dynamicznych elementów duchowo¶ci
apostolskiej. Odnalaz³ je w zaanga¿owaniu ca³ego Ko¶cio³a w dzie³o
ewangelizacji ¶wiata. To, co pó¼niejsza tradycja przypisuje Aposto³om i
ich nastêpcom (biskupom), w ¶wietle Wieczernika Zielonych ¦wi±t jawi³o
siê, jako powo³anie wszystkich zgromadzonych Aposto³ów i ca³ego
Ko¶cio³a: mê¿czyzn i kobiet 10.
Pallotti zapocz±tkowa³ w Ko¶ciele tradycjê, która mia³a wyra¿aæ ideê apostolatu katolickiego ( Apostolato Cattolico).
Samo pojêcie od pocz±tku wzbudza³o kontrowersje i sprzeciw hierarchii,
a i dzisiaj jest bardziej znanym, ni¿ rozumianym pojêciem! W istocie
chodzi³o o o¿ywienie Ko¶cio³a przez ukazanie idea³u chrze¶cijanina i
jego pos³annictwa w Ko¶ciele: w ¶wietle tego, co w istocie oznacza
biblijne pojêcie gr. apostolos11.
Akcentuj±c powszechne powo³anie do apostolstwa w Ko¶ciele wprowadza³
now± jako¶æ w rozumienie natury Ko¶cio³a i relacji w Ko¶ciele. Dzisiaj
mo¿na doszukaæ siê pewnego powinowactwa z soborow± ide± „dialogu”
Ko¶cio³a: ad intra (wewn±trz chrze¶cijañstwa) 12.
W 1836 r. zapocz±tkowa³ w Rzymie uroczyste obchody Oktawy Epifanii,
które mia³y ukazaæ dwie rzeczywisto¶ci Ko¶cio³a. Czym Ko¶ció³ jest?
Czym byæ powinien? Na ówczesne czasy by³y publicznym wezwaniem
chrze¶cijan do jedno¶ci i harmonii. Obchodem tajemnicy objawienia
Chrystusa: ¶wiatu, historii, ró¿nym kulturom, zapowiedzi± wezwania
wszystkich ludów i narodów do wiary, powszechnym ¶witem ewangelizacji.
Tajemnica Objawienie siê Chrystusa ¶wiatu sta³± siê g³ównym ¶wiêtem
Apostolatu, a uroczy¶cie obchodzona Oktawa Epifanii by³a manifestacj±
jedno¶ci i ró¿norodno¶ci Ko¶cio³a 13.
Tym, co zastanawia w precedensie rzymskiej Oktawy Epifanii jest jej
pozorna „egzotyka” w stosunku do teologii ³aciñskiej. W tradycji
zachodniej Epifania jest osobnym ¶wiêtem, oddzielonym do Uroczysto¶ci
Narodzenia Pañskiego, które z racji rangi posiada wigiliê i oktawê.
Podczas, gdy Epifania, ³±cznie ze ¶wiêtem Chrztu Pañskiego (i zaledwie
wspomnienia cudu w Kanie), pe³ni rolê podkre¶laj±c± rangê tajemnicy
Wcielenia: Narodziny Apolla – S³oñca Niezwyciê¿onego. Celebrowana przez
Ormian, Syryjczyków, Persów i Hindusów liturgia 6 stycznia, nie jest de facto
upamiêtnieniem pok³onu Magów, jak to rozumie Ko¶ció³ zarówno
prawos³awny jaki i katolicki, ale Uroczysto¶ci± Bo¿ego Narodzenia”
(wed³ug kalendarza ¿ydowskiego).
Mówi o tym „ekumeniczne” Wyznanie wiary ormiañskiego katolikosa
Nersesa, przes³ane do Konstantynopola w 1165 r., Za³±czone obja¶nienie
zwyczajów liturgicznych, w¶ród nich ormiañsk± tradycjê ¶wiêtowania
tajemnicy Wcielenia Boga – S³owa (Bo¿ego Narodzenia w ¶wietle tajemnicy
Objawienia Pañskiego). Wywód Nersesa zas³uguje na szczególn± uwagê ze
wzglêdu na to, ¿e nie ograniczaj±c siê li tylko do arsena³u
argumentacji z tradycji grecko-rzymskiej 25 marca. Po doliczeniu 9
miesiêcy brzemienno¶ci – Bo¿e Narodzenie przypada 6 stycznia, co
potwierdza staro¿ytna praktyka. Wed³ug katolikosa Ko¶cio³y Apostolskie
pierwotnie ¶wiêtowa³y obie tajemnice w jednej uroczysto¶ci. Z czasem
niektóre Ko¶cio³y je rozdzieli³y, a za nimi posz³y inne. Ko¶ció³
ormiañski pozosta³ przy tradycji, któr± zaszczepi³ ¶w. Grzegorz
O¶wieciciel 14.
Zasadnicza ró¿nica dotyczy sposobu postrzegania tej tajemnicy. Dla
Ko¶cio³ów krêgu kultury grecko-rzymskiej jest to celebracja „narodzin”,
którym towarzysz± oznaki prawdziwego cz³owieczeñstwa. Dlatego elementy,
¶wiadcz±ce o prawdziwym Bóstwie, s± celebrowane w osobnym ¶wiêcie. Dla
Wschodu jest to tajemnica objawienia siê na ziemi Syna Bo¿ego, któremu
towarzysz± znaki godno¶ci mesjañskiej. Przez pryzmat teofanii: pok³on
Magów, chrzest w Jordanie i cud w Kanie, celebruj± Uroczysto¶æ
przyj¶cia na ¶wiat Zbawiciela. St±d powszechne nieporozumienie,
dodatkowo zaciemnione ró¿nic± kalendarza (6 stycznia wigilia Bo¿ego
Narodzenia w prawos³awiu).
Wówczas Oktawa Epifanii by³a manifestacj± jedno¶ci Apostolatu
Katolickiego i antycypacj± w przysz³ej jedno¶ci Jednego, ¶wiêtego,
katolickiego i apostolskiego Ko¶cio³a – w wielo¶ci i ró¿norodno¶ci. Owa
jedno¶æ, o któr± siê modlono, mia³a byæ uwieñczeniem apostolskich
wysi³ków ca³ego, ogarniêtego duchem apostolskim Ko¶cio³a. Apostolstwo
by³o ¶rodkiem dla urzeczywistnienia siê widzialnej jedno¶ci (celu ruchu
zjednoczeniowego), która jest gwarantowana modlitw± Chrystusa o
jedno¶æ. Jednak, w odró¿nieniu od modlitwy Chrystusa, modlitwa z
Chrystusem o jedno¶æ Ko¶cio³a mia³a swoje ograniczenia. Jej celem by³o
przybli¿yæ dzieñ, kiedy zapanuje jedna owczarnia i jeden Pasterz”.
Warto zaznaczyæ, ¿e ze wzglêdu na swe uniwersalne przes³anie, rzymskie
uroczysto¶ci („¦wiêta Oktawa Rozkrzewiania Wiary”) by³a, w szerokim
pojêciu – pierwsz± – „Ekumeniczn±” oktaw±. Wyra¼nie ekumeniczny
charakter mia³a „Oktawa Modlitw o Przyspieszenie Jedno¶ci Chrze¶cijan”,
zwi±zana z Oktaw± Uroczysto¶ci Zes³ania Ducha ¦wiêtego, zalecana przez
papie¿a Leona XIII listem Provida Matris Caritate (1895).
Uroczysto¶ci zainicjowane w 1838 r. pozosta³y czê¶ci± dziedzictwa w
Stowarzyszeniu Apostolstwa Katolickiego, celebrowane w duchu
Pallottiego w Rzymie i ró¿nych czê¶ciach ¶wiata do reformy liturgicznej
(1967). Wówczas zrezygnowano z pielêgnowania w³asnej – apostolskiej
duchowo¶ci, na rzecz w³±czenia siê w ogólnoko¶cielne obchody Tygodnia
Modlitw o Jedno¶æ Chrze¶cijan 15.
XIX-wieczny epizod z rzymska tradycj± ¶wiêtowanie Epifanii jest
zaledwie szczytem „góry lodowej” w oceanie problematyki
chrze¶cijañskiej. Jest swoistym memento nie tylko dla teologii
ekumenicznej, ale dla ca³ej teologii do refleksji nad wiar±, liturgi± i
tradycj± Ko¶cio³a, zakorzenionego w kulturze grecko-rzymskiej. Epifania
jest zaledwie konsekwencj± przyjêtych wówczas zasad. Osobi¶cie uwa¿am,
¿e spór o ¶wiêtowanie Bo¿ego Narodzenia jest pochodn± sporu o
¶wiêtowanie Wielkanocy. Jest konsekwencj± dogmatu o ludzko-boskiej
naturze Chrystusa i apologii Jego cz³owieczeñstwa, sugerowanej przez
teologiê inkarnacyjn± i reprezentowanej przez szko³ê antiocheñsk±.
Próba wyliczania daty Jego fizycznych Narodzin i realnej ¦mierci jest
tego konsekwencj±.
Priorytetem wyliczeñ by³ dzieñ 14 Nissan, wed³ug kalendarza
¿ydowskiego, który w przeliczeniu na kalendarz solarny Rzymian przypada
na dzieñ 3 lub 7 kwietnia. Jest to dzieñ, w którym umar³ Chrystus. Przy
zastosowaniu prostej zasady akomodacji (nadania tajemnicy dnia
charakteru memoratywnego – dorocznego obchodu rocznicy ¦mierci i
Zmartwychwstania Chrystusa), ta data wydaje siê wci±¿ rozwi±zaniem
po¿±danym. Dlaczego do tego nie dosz³o? Dlaczego ¶wiêtowanie Wielkanocy
wzbudzi³o tyle kontrowersji w¶ród samych chrze¶cijan? Dlaczego jest
znakiem podzia³u? Czy jest nadzieja na przezwyciê¿enie tej sytuacji?
W kalendarzu rzymskim ten dzieñ ma swoj± wymowê w „teologii”
pogañskiego Rzymu (dzieñ, w którym Wenus jest w najwiêkszej opozycji do
Marsa (zwyciêstwo dobra nad z³em) i wspó³brzmi z teologi± Wielkiego
Pi±tku i sprzyja przyjêtej w Nicei (325) zasadzie akomodacji, z jednym
wyj±tkiem. Data ¦mierci pozostawa³a w ¶cis³ej zale¿no¶ci z teologi±
kalendarza ¿ydowskiego (Pascha), by³ dat± ruchom±. Niemo¿no¶æ
umieszczenia jej w kalendarzu solarnym przemawia³a za postawieniem
ruchomej daty ¦mierci w kalendarzu liturgicznym. Mimo, ¿e w próbie
okre¶lenia daty ¦mierci zachowano jej charakter teologiczny i zwi±zek z
teologi± paschaln±, to w interpretacji Wielkanocy jako wydarzenia,
przewa¿y³a mentalno¶æ rzymska. Próba okre¶lenia daty ¦mierci
zaowocowa³a historycznym sporem o datê ¶wiêtowania Wielkanocy.
Reminiscencj± okre¶lenia prób daty ¦mierci s± ¶wiêta ruchome. Kwestiê
obliczenia daty Wielkanocy powierzono Ko¶cio³owi w Aleksandrii. Odt±d,
jak g³osi Sobór w Nicei (325): „wszyscy bracia ze Wschodu, którzy
niegdy¶ ¶wiêtowali Paschê z ¯ydami, bêd± j± od tego czasu obchodziæ z
Rzymianami i z nami oraz z tymi wszystkimi, którzy od dawnych czasów
obchodzili Wielkanoc w tym samym czasie, co my” 16.
Data Narodzin (25 grudnia) jest kolejnym etapem tego procesu. Zosta³a
wyliczona w oparciu o priorytet Wielkanocy i wcze¶niejsz±, teologiê
kalendarza solarnego (rzymskiego). Jednak nie od razu tak siê sta³o.
Uwra¿liwiona na nowo¶æ chrze¶cijañstwa Aleksandria niechêtnie patrzy³a
na sposób wyliczania ¶wiêtowania Epifanii, o którym mówi katolikos
Nerses. Dodatkowym powodem niechêci by³a zbie¿no¶æ daty 6 stycznia
katolikom kalendarzem Ptolemeuszów. Tego dnia w Egipcie ¶wiêtowano
narodziny bóstwa s³onecznego Aiona, które przez gnostyków zosta³o
uto¿samione z tajemnic± Chrztu Chrystusa w Jordanie (wziêcie Jezusa w
posiadanie przez Logos) 17.
W tej sytuacji data 25 grudnia wydawa³a siê rozwi±zaniem kompromisowym.
Odt±d sta³a data ¦wi±t Bo¿ego Narodzenia uchodzi za upamiêtnienie
historycznego dnia Narodzin Chrystusa. Od niej pochodzi cykl ¶wi±t
sta³ych w kalendarzu liturgicznym 18.
Liturgiczne status quo ante usankcjonowa³ Sobór
Chalcedoñski (451). Ówczesne „zwyciêstwo” Soboru utrwali³o podzia³ w
Ko¶ciele. List dogmatyczny papie¿a Leona nie okaza³ siê rozwi±zaniem
salomonowym, ale zabiegiem bardziej dyplomatycznym i gestem w kierunku
Aleksandrii. W swej tre¶ci opowiada³ siê za chrystologi± antiocheñsk± –
inkarnacyjn±, z równoczesnym potêpieniem jej przedstawicieli. Da³o to
podstawy do rozwoju odrêbnej duchowo¶ci w Ko¶ciele ³aciñskim.
Wypracowana przez komisjê teologiczn±, pod naciskiem cesarza, s³ynna
formu³a wiary, która mia³a pogodziæ trzy rozbie¿ne terminologie,
którymi pos³ugiwano siê w Rzymie, Antiochii i Aleksandrii, okaza³y siê de facto zwyciêstwem teologii greckiej. Na jej podstawach wyros³a pó¼niejsza teologia i duchowo¶æ prawos³awna 19.
Konsekwencj± sporów chrystologicznych i pok³osiem Soboru
Chalcedoñskiego jest oddzielenie Epifanii od Bo¿ego Narodzenia i
ustanowienie osobnego ¶wiêta. Spo¶ród trzech tajemnic jednego misterium
pozosta³a Epifania, uto¿samiana z tajemnic± Chrztu Pañskiego
(prawos³awny Jordan). Pok³on mêdrców, który pierwotnie wskazywa³ na
tre¶ci chrystologiczne i uniwersalizm Ko¶cio³a, pozosta³ w dalekim tle.
Ca³kowicie zniknê³a wymowa tajemnicy wesela w Kanie, której wezwanie:
„Zróbcie wszystko” (J. 2,65), by³o corpo motore centrale aktywno¶ci apostolskiej Ko¶cio³a. By³a syntez± duchowo¶ci Ko¶cio³a. Do dzisiaj nie budzi specjalnego zainteresowania teologii.
Ta niepozorna Uroczysto¶æ, która tkwi w cieniu Bo¿ego Narodzenia ma
nies³ychanie g³êbok± wymowê teologiczn±. W stosunku do Bo¿ego
Narodzenia jest ¶wiêtem starszym i wiêkszym. W ¶wiêtowaniu Epifanii
Ko¶ció³ apostolski celebrowa³ potrójne misterium objawiaj±cego siê
S³owa: pok³on mêdrców, chrzest w Jordanie i wesele w Kanie. By³a jedn±
z najbardziej ¶wietlanych tajemnic wiary i syntez± katolicko¶ci
Ko¶cio³a. W pe³ni wyra¿a uniwersalizm tajemnicy objawiaj±cego siê Boga:
¶wiatu, ludziom i ca³emu stworzeniu – w Ekonomii: Boga, Ojca wszystkich
ludów i narodów. S³u¿y temu paralela Epifanii Chrystusa i Wieczernika w
Dniu Piêædziesi±tnicy (wspólnota ludów i narodów) 20.
V. ZAKOÑCZENIE
Tym, co najwa¿niejsze, jest sposób postrzegania trzech tajemnic: pok³on
mêdrców – chrzest w Jordanie – wesele w Kanie w trzech wzajemnie
uzupe³niaj±cych siê perspektywach, które w pe³ni wyra¿aj±
starochrze¶cijañski idea³ harmonii: wiary, kultu i ¶wiadectwa. Mo¿na go
nazwaæ pierwotnym idea³em doskona³o¶ci chrze¶cijañskiej czy: jak kto
woli – duchowo¶ci chrze¶cijañskiej. Niew±tpliwie jest tym poszukiwanym
idea³em dla przywrócenia jedno¶ci i harmonii miêdzy: wiar±, liturgi± i
¿yciem chrze¶cijañskim.
Mimo i¿ teoretycznie Ko¶cio³y prawos³awne i zachodnie równie¿
wspominaj± te trzy tajemnice w obchodach Uroczysto¶ci Objawienia
Pañskiego, to praktycznie uwaga skupia siê na pok³onie mêdrców, jako
biblijnej ilustracji tajemnicy dnia (wiara wyznawana) i chrzcie w
Jordanie (wiara celebrowana – u¶wiêcenie cz³owieka). Praktycznie
nieobecna jest tajemnica wesela w Kanie, która wprost odnosi siê do
¶wiadectwa ¿ycia Ko¶cio³a. W pierwszej kolejno¶ci, polecenie: „zróbcie
wszystko” (J. 2,5) jest wezwaniem o maksymalizm objawienia Boga:
¶wiatu, ludziom i wszelkiemu stworzeniu, objawiania tajemnicy Chrystusa
– wszystkim ludom i narodom, i objawiania jedno¶ci w¶ród tych , którzy
uwierzyli i zostali ochrzczeni. Dla wszystkich tajemnica Epifanii jest
fundamentem, z którego wynika powszechne powo³anie do jedno¶ci.
W tym kontek¶cie, jak bumerang wraca XVI – wieczna synteza ¶wiêto¶ci,
sformu³owana przez ¶w. Franciszka Salezego: „o nic nie prosiæ – niczego
nie odmawiaæ” 21.
W XIX-tym stuleciu wyznaczy³a g³êbiê przebudzenia religijnego i
apostolskiej duchowo¶ci. Czy ówczesny „Cudowny po³ów” by³ wezwaniem do
powszechnego powo³ania ku jedno¶ci? Czy ówczesny obraz „ekumenicznego”
Boga i tajemniczy opis cudu w Kanie s³u¿± sformu³owaniu zasad
ekumenicznej duchowo¶ci? Na ile ekumeniczna zasada: „ufaæ Bogu – zrobiæ
wszystko” jest jej syntez±?
Tym, co najcenniejsze w tradycji Ko¶cio³a apostolskiego dla nas, jest
wymowa opisu wesela w Kanie. Odziedziczony z przesz³o¶ci obraz
„ekumenicznego” Boga i g³êboka refleksja nad wezwaniem: „zróbcie
wszystko” mo¿e okazaæ siê poszukiwanym elementem ekumenicznej
duchowo¶ci. Wówczas synteza duchowo¶æ ¶w. Franciszka Salezego: „o nic
nie prosiæ - niczego nie odmawiaæ” brzmi: „ufaæ Bogu – zrobiæ wszystko”.
1
Por. A. Kaim. O ekumeniczn± duchowo¶æ. W Stulecie Tygodnia Modlitw o
Jedno¶æ Chrze¶cijan. „Roczniki Teologiczne” 55:2008 t.7 (w druku)
2 Por.
M. Ma³kiewicz. La solennità dell’Epifania del Signore nella Liturgia
Horarum di Paolo VI. Romae: Pontificio Instituto Liturgico 2007
3 Por. J. Stabiñska. Wincenty Pallotti. Poznañ: Pallottinum 1982 s. 129
4 Por.
D. Koz³owski. Humanizm chrze¶cijañski u podstaw powszechnego powo³ania
do ¶wiêto¶ci – ¶w. Franciszek Salezy. W: Renesansowy idea³
chrze¶cijanina. ¬ród³a jedno¶ci narodów Europy. Red. W. Sajdak.
Lublin: Wydawnictwo KUL 2006 s. 285-298.
Tradycyjna hagiografia wyznaniowa umieszcza postaæ katolickiego biskupa
Lozanny na linii reformacja – kontrreformacja. Ewenementem jest esej
teologa protestanckiego, W. Nigga - „Cudowny po³ów. Franciszek Salezy
(1567 – 1622)”, który mo¿na uznaæ za cenne ¼ród³o dla poszukiwañ
ekumenicznych walorów jego duchowo¶ci i ¼róde³ duchowo¶ci
humanistycznej XIX w. Por. W. Nigg. O wielkich ¶wiêtych – inaczej.
Poznañ: Ksiêgarnia ¦w. Wojciecha 1980 (Cudowny po³ów. Franciszek
Salezy) s. 174-212.
5
J.H. Newman – jeden z najwiêkszych my¶licieli epoki. Po konwersji na
katolicyzm kardyna³, lider ruchu zjednoczeniowego i wspólnoty
katolickiej w Anglii. W 1992 r. papie¿ Jan Pawe³ II og³osi³ Go
b³ogos³awionym. Trwa proces kanonizacyjny.
W. Pallotti – „Aposto³ i Mistyk”, lider przebudzenia duchowego w
Rzymie. Na bazie idei o powszechnym powo³aniu do apostolstwa w Ko¶ciele
zainicjowa³ w Rzymie ruch zwany „Apostolatem Katolickim” (Apostolato
Cattolico). W 1950 r. uznany za prekursora Akcji Katolickiej otrzyma³
tytu³ „B³ogos³awiony”. W 1963 r. papie¿ Jan XXIII przyzna³ Mu czê¶æ
nale¿n± ¶wiêtym. Por. J. Stabiñska. Wincenty Pallotti. Poznañ.
Pallottinum 1982.
6 Opere Complete, San Vincenzo Pallotti. Red. F. Moccia. T.4 Roma: Edizioni dell’Apostolato Cattolico 1967 s. 318.
7
Dalszy opis dotycz±cy sposobu ¿ycia m³odego Ko¶cio³a: „przebywali razem
i wszystko mieli wspólne”(Dz. 2, 44-47) by³ nie lada wyzwaniem dla
chrze¶cijan wobec zainteresowañ spo³ecznych epoki. Ów spo³eczny wymiar
¿ycia Ko¶cio³a Apostolskiego sta³ siê sprzymierzeñcem dla renesansu
XVI-wiecznego chrze¶cijañskiego ¶w. Franciszka Salezego w XIX-tym
stuleciu.
8 Owa
biblijna i na wskro¶ chrystocentryczna wizja jedno¶ci zaowocowa³a
wieloma inicjatywami, które wpisa³y siê w historiê duchowo¶ci
ekumenicznej. W¶ród nich na uwagê zas³uguje rys ekumeniczny w
duchowo¶ci apostolskiej: Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego,
za³o¿onego przez ¶w. Wincentego Pallottiego – idea modlitwy z Ko¶cio³em
apostolskim, zebranym w Wieczerniku, czy Zgromadzenia Sióstr Misjonarek
¦wiêtej Rodziny, za³o¿onego przez b³. Boles³awê Lament (1862-1946) –
³±czenie siê z Chrystusem we wspólnej Modliwie Arcykap³añskiej,
zw³aszcza we Wielki Czwartek.
9
Starochrze¶cijañsk± zasadê modlitwy „do Ojca – przez Chrystusa – w
Duchu ¦wiêtym” zaciemni³y spory chrystologiczne, które ukszta³towa³y
model modlitwy do Chrystusa. Formu³a mszalna: „Per Ipsum” (w przek³.
polskim: „przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie” ), wskazuje na
interpretacjê chrystologiczn± hymnu na cze¶æ niedo¶cig³ej m±dro¶ci
Bo¿ej (Por. Rz. 11, 36).
10 Por. Cz. Parzyszek. Duchowo¶æ apostolska wed³ug ¶w. Wincentego Pallottiego. Z±bki: Wydawnictwo Apostolicum 2004
11
Pallotti czêsto mówi o Chrystusie Apostole Ojca, ale tego pojêcia nie
rozwija. Idea apostolstwa Chrystusowego zas³uguje na rozpracowanie.
Wydaje siê kluczem hermeneutycznym dla zrozumienia pallotyñskiego
charyzmatu.
12
Por. £. Kamykowski. Pojêcie dialogu w Ko¶ciele katolickim. Wnioski z
do¶wiadczeñ Ko¶cio³a w XX wieku. Kraków: Wydawnictwo Naukowe PAT 2003.
13
Por. J. Stabiñska. Wincenty Pallotti. s..122-141; Odno¶nie rzymskich
obchodów Epifanii, por. G. Ranocchini. Vincenzo Pallotti el’Ottawario
dell’Epifania. Roma: Edizioni dell’Apostolato Cattolico 1947.
14
Por. K. Stopka. Armenia Chrystiana. Unionistyczna polityka
Konstantynopola i Rzymu to¿samo¶æ chrze¶cijañstwa ormiañskiego (IV-XV
w.). Kraków: Polska Akademia Umiejêtno¶ci 2002 s. 103-131 zw³. Przyp.
Nr 29 s. 109.
15
Wykaz opracowañ na temat pallotyñskiego ¶wiêtowania Oktawy Epifanii:
Problematyka pallotyñska i charyzmat apostolski.
Por. A. Kaim. Ko¶ció³ chaldejski. Dziedzic Objawienia i ¼ród³o
charyzmatu. Poznañ: Pallotinum 2001 s. 304-305.
16 List
Synodu w Nicei do Egipcjan (12).W: Dokumenty soborów powszechnych.
Tekst grecki, ³aciñski, polski. Uk³ad i opr.: A. Baron, H. Pietras.
Kraków: Wydawnictwo WAM 2001 s. 53
17
Doskona³e opracowanie zagadnienia na podstawie paralel w Panarionie
bpa Salaminy, por. J. Naumowicz. ¦wiêta egipskie i chrze¶cijañskie.
¦wiadectwo Epifaniusza z Salaminy, por. I. Naumowicz. ¦wiêta egipskie
i chrze¶cijañskie. ¦wiadectwo Epifaniusza z Salaminy. W:
Chrze¶cijañstwo u schy³ku staro¿ytno¶ci. Studia ¼ród³oznawcze. Red. P.
Janiszewski, E. Wipszycka, R. Wi¶niewski. T. 6 s. 32-50.
18
Por. Ksiêga ¶wiadków. Martyrologium ekumeniczne. Red. R. Larini.
Przek³. K. Stopka. Czêstochowa: Edycja ¦wiêtego Paw³a 2002 s. 39-41. O
rzymskim kalendarzu i rachubie lat por. L. Winniczuk. Ludzie, zwyczaje
i obyczaje staro¿ytnej Grecji i Rzymu. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe
PWN 2006 s. 159-171; Por. Czas i kalendarz. Red. Z. Kijas. Kraków,
Wydawnictwo Naukowe Papieskiej Akademii Teologicznej 2001.
19
Por. N. Zernov. Wschodnie chrze¶cijañstwo. Przek³. J. £o¶. Warszawa:
Instytut Wydawniczy PAX 1967 s. 48-59 zw³. S. 49. Ponadto autor zwraca
uwagê, ¿e jedynie odrodzenie miejscowych autonomii mog³o ocaliæ
jedno¶æ. Lecz ani cesarstwo, ani wiêkszo¶æ hierarchii nie by³y do tego
sk³onne. Wola³y przymusowe ujednolicanie i bunt. Spychano nieustannie
chrze¶cijan w po³o¿enie, w którym za utrzymanie jedno¶ci trzeba by³o
p³aciæ zaniechaniem inicjatyw i rezygnacj± z w³asnej tradycji.
„Wybieraæ mogli pomiêdzy wszechw³adz± pañstwa a roz³amem; wielu wola³o
wybraæ roz³am”. Tam¿e s. 57.
20
Por. M. Ma³kiewicz. La solennità dell’Epifania del Signore nella
Liturgia Horarum di Paolo VI. Romae: Pontificio Instituto Liturgico 2007
21 Por. W. Nigg. O wielkich ¶wiêtych – inaczej (Cudowny po³ów ryb. Franciszek Salezy) s. 207-208.
|